
Podróż samochodem po krajach bałtyckich – 12 dni, 4 stolice
Podróżowanie samochodem przez kraje bałtyckie to według mnie jeden z najlepszych sposobów, żeby w krótkim czasie naprawdę poznać ten kawałek północno-wschodniej Europy. W zaledwie dwanaście dni udało nam się przejechać 3800 kilometrów autem, przepłynąć 200 kilometrów promami, odwiedzić 30 różnych miejscowości i zobaczyć 4 stolice. Te liczby brzmią imponująco, ale tak naprawdę nie one były najważniejsze. Ta wyprawa stała się dla nas synonimem wolności, spontanicznego odkrywania świata i poznawania ludzi, których pewnie nigdy nie spotkalibyśmy, siedząc w domu.
Dlaczego warto odwiedzić kraje bałtyckie?
Kraje bałtyckie, czyli Litwa, Łotwa i Estonia, to kierunek, który coraz częściej przyciąga podróżników z Polski. Do planu często dorzucamy też Finlandię czy Szwecję, bo dzięki promom połączenia działają tam wyśmienicie. Każdy z tych krajów oferuje coś unikalnego. Litwa kusi urokliwym Wilnem, klimatycznym Kownem i słynną Górą Krzyży. Łotwa zachwyca Rygą z jej secesyjną architekturą oraz szerokimi plażami w Jurmale. Estonia oczarowuje magicznym Tallinem, wyspą Saaremaa i dziką naturą, a Finlandia przyciąga nowoczesnymi Helsinkami i spokojem północnych archipelagów. To bliski nam region, który jednocześnie wydaje się egzotyczny i pełen kontrastów, a przy tym jest znacznie mniej zatłoczony niż popularne kurorty na południu Europy.
Wolność i elastyczność – zalety podróżowania autem
W podróżowaniu samochodem najbardziej cenię elastyczność. Nie trzeba trzymać się sztywnego harmonogramu. Wystarczy wyznaczyć sobie główne cele, jak choćby stolice, a resztę zaplanować spontanicznie w trasie. Właśnie dzięki takiemu podejściu odkryliśmy ukryte plaże, średniowieczne zamki, niewielkie wioski rybackie i malownicze parki narodowe, o których rzadko piszą w przewodnikach. To idealny wybór dla osób szukających autentyczności i pragnących choć na chwilę uciec od zgiełku turystycznych miast.
Cztery stolice, cztery różne charaktery
Podczas naszych dwunastu dni wyprawy odwiedziliśmy cztery północne stolice i każda z nich miała swój własny charakter. Helsinki okazały się nowoczesne, minimalistyczne i świetnie zaprojektowane. Tallinn przeniósł nas w czasy średniowiecza, które wciąż czuć na każdym kroku. Ryga zachwyciła nas jako stolica secesji, idealna na długie spacery z kawą w ręku, natomiast Kowno, choć mniej znane, urzekło nas swoim artystycznym i swobodnym klimatem. Każde z tych miast pokazuje, jak ogromna różnorodność kryje się w regionie Morza Bałtyckiego.
Po drodze zaskoczyło nas mnóstwo ciekawostek. Estonia okazała się królestwem technologii, gdzie internet działa bez zarzutu nawet w głębi lasu. Z kolei w Rydze odkryliśmy największe w Europie skupisko secesyjnych kamienic. Dowiedzieliśmy się też, że Litwa była ostatnim krajem w Europie, który przyjął chrześcijaństwo, co wydarzyło się dopiero w czternastym wieku. Nie można też zapomnieć o Finlandii, która w pełni zasługuje na miano kraju tysiąca jezior, ponieważ naliczono ich tam ponad 180 tysięcy.
W pamięci jednak najbardziej zapadają nie zabytki, a ludzie. Najpiękniejszym wspomnieniem jest nasz wieczór na dzikim campingu na wyspie Saaremaa. Przypadkiem poznaliśmy tam fantastyczną rodzinę, z którą spędziliśmy wspólnie czas przy ognisku, dzieląc się winem i śpiewami do późnej nocy. To właśnie takie momenty sprawiają, że wracamy do domu z poczuciem, że podróż była naprawdę udana.
Podsumowanie: czy warto wybrać się w taką podróż?
Jeśli szukasz autentycznych przeżyć, kontaktu z piękną naturą i chcesz odkrywać mniej znane zakątki Europy, podróż samochodem po krajach bałtyckich będzie strzałem w dziesiątkę. To miejsce, gdzie tradycja przenika się z nowoczesnością, a każdy kolejny kilometr może przynieść coś zupełnie zaskakującego. Zdecydowanie warto się tam wybrać. Jeśli szukasz inspiracji na kolejny wyjazd, koniecznie sprawdź ofertę TripWeekend i odkryj inne kierunki idealne na roadtrip.












Nie przegap kolejnej wyprawy
Zapisz się do newslettera: nowe trasy, poradniki i premiera sklepu.